2016/06/22

Panie Marcepanowe, znajome moje


 Powstały one z nadświadomości mojej, Waszej, owej. Roiły się jak rój kurzu ponad głowami ludzkich stworzeń. Jam je poznał niedawno, Wy poznacie je teraz. To kruszynki trzy Marcepanem zachwycone, moje łagodne i jakże dobre znajome. Ja żem pozwolił im, by imię moje z godnością srogą przyjęły, i tak oto informuję Was Abonenci, że Panie Marcepanowe, powstały z mojej chęci.


 Są szaleńcze w normalności iście szalonej, przepełnione dziwactwem i satyrą w ironii skąpaną. Podobnie jak ja, zupełnie jak ja, tak samo jak ja, czują banię swoją i banią się dumnie chwalą. Są one nie tak jak Wy, ani jak ja, one inne w tej inności własnej trwają i trwać będą. Z tegoż powodu i dlatego również zapraszam Was Abonenci na ucztę niezrozumiałego niepokoju i niemoralnego spokoju wewnątrz ich bani. Panie Marcepanowe traktat podpisały z Marcepanem (ze mną) i ja oficjalnie, wyraźnie zgodę wyrażam głośno, by one istniały pod rynną moją.

Jeśli Panie Marcepanowe do gustu Twego nie dorastają, wypisz mi żale swoje, pokaż swą cichą zgorzkniałość i pozostań na stronie mojej, patrzaj w me słowa, a powiadam Ci - zrozumiesz niezrozumienie swoje. 

4 komentarze: